Dlaczego zostałem programistą?

06/05/2021

Data ostatniej aktualizacji: 11.05.2021 04:12

Podczas większości naszych rozmów rekrutacyjnych na stanowisko Programista pada sakramentalne pytanie – „Dlaczego zostałeś programistą/programistką? Czemu akurat to zajęcie Ciebie zaciekawiło?”. Praca programisty to wbrew pozorom wcale niełatwy kawałek chleba. Rynek dość szybko weryfikuje kompetencje i tylko najlepsi są w stanie liczyć na dobrą i ciekawą pracę. Takich właśnie ludzi szukamy Ambitnych, wytrwałych, ciekawych i chętnych do nieustannego rozwoju.

Zapytaliśmy kilkoro naszych najlepszych komandosów dlaczego zdecydowali się na przygodę z programowaniem. To był przypadek czy świadomy wybór? Co ich zaskoczyło? Czy dziś są zadowoleni z takiego wyboru swojej ścieżki zawodowej? Czy po kilku, kilkunastu latach kodowania nadal mają błysk w oku? Z jakimi wyzwaniami się mierzą?

Jeśli się zastanawiasz, czy Programista to dobry zawód dla Ciebie, czego się spodziewać, co może Cię zaskoczyć w codziennej pracy – koniecznie przeczytaj relacje naszych specjalistów.

Historia programisty

 

Dlaczego Programista?

Na początku często motywacja bywa podobna jak u Piotra Juchimowicza, Starszego Programisty Java – „Zostałem programistą, ponieważ byłem dobry z matematyki i od dzieciństwa interesowałem się komputerami.”

Podobną historie ma Piotr Bojkiewicz, Wiodący Programista Java – zamiłowanie do komputerów wyznaczyło jego cel zawodowy. Piotrek wspomina: „Pierwszą styczność z komputerem miałem dość późno jak na dzisiejsze, przesycone elektroniką, czasy. Najpierw pojawiło się Atari 65 XE. Był to już sprzęt mocno stary, ale i tak dostarczył mi dużo zabawy w postaci wielu gier. Kolejny był już komputer stacjonarny, prawdziwa bestia – jedyny model w sklepie który posiadał napęd DVD. Służył mi tak jak poprzednicy głównie do gier, nie myślałem o programowaniu w tamtym wieku. Dopiero pod koniec gimnazjum pojawiło się pytanie w jakim kierunku pójść? Co wybrać – technikum czy liceum? Zawsze radziłem sobie dobrze z matematyką, więc chciałem wybrać coś powiązanego. Wstępnie miałem trzy pomysły na siebie – nauczyciel matematyki, bankowość i informatyka. Nie widziałem siebie w roli nauczyciela, bankowość też jakoś nie do końca mi leżała, za to informatyka wydała mi się bardzo interesująca – ogrom możliwości i ciekawych zagadnień. Wybrałem liceum o profilu matematyczno-fizyczno-informatycznym a następnie wydział informatyki na politechnice.”

Przejście od fascynacji grami komputerowymi do samodzielnego kodowania to częsta ścieżka w naszej branży. Wojtek Kuroczycki, Wiodący Programista, wspomina swoje doświadczenia:

Pierwszy komputer w domu zawitał u mnie dosyć dawno, był to bodajże 286 z 11 calowym, bursztynowym monitorem i stacją dyskietek 5.25. Na początku moim głównym wyzwaniem było wykombinowanie, jak się do niego dopchać – mam dwóch starszych braci, więc nie było to łatwe. Dało mi to jednak pewne doświadczenia, które niewątpliwie przyczyniły się do wzrostu zainteresowania tą maszyną. Ukrywanie i hasłowanie sobie wzajemnie gier i plików jeszcze pod systemem DOS, nauka języka angielskiego poprzez granie w gry bez polskich wersji językowych, oraz doświadczenie 'wczesnego internetu’ na długo przed erą Google wystarczyło, by przyciągnąć moją uwagę na stałe.

Gry i internet stanowiły około 80% mojej interakcji z komputerem w młodszych latach, ale już wtedy – na wpół świadomie – zacząłem stawiać pierwsze kroki w programowaniu. W związku z tym, że skoro i tak gram na tym całym ustrojstwie, to czemu nie mam pogrzebać głębiej? Stąd moje pierwsze interakcje z Turbo Pascalem, BASIC, HTML i Javascript – chciałem sam tworzyć proste makra i programy, i sparwdzić, czy coś z tego może w ogóle działać. Wpisywało się to w moje upodobanie do rozkładania rzeczy na części i budowania z tego czegoś zupełnie innego, w nowych kombinacjach – klocki lego zawsze były u mnie wysoko w rankingu zabawek Z takiego dzieciństwa wyrósł nastolatek, który lubił tworzyć, szczególnie poprzez dekonstrukcję i rekonfigurację. Lubiłem rysować, komponować, nawet czasem pisać – nie tylko kod. Tworzyć działające fuzje niepasujących do siebie pozornie elementów. I właśnie pisanie kodu dawało mi tego samego rodzaju satysfakcję – był to proces twórczy, gdzie można było rzeczy przemyśleć, rozwinąć pomysł w głowie nawet przed pierwszym uderzeniem w klawisze i dopiero pod ten docelowy obraz dobrać strategię działania.”

Pierwsze zderzenie z rzeczywistością – studia

Piotr Juchimowicz, początkowo studiował Elektronikę i Telekomunikację i na tym kierunku poznał swój pierwszy język programowania czyli C++. Zafascynował się, zaczął bardzo intensywnie uczyć się programowania aż w końcu zmienił kierunek studiów na informatykę. „Po poznaniu C++, przyszedł czas na Javę i tak po wielu wieczorach spędzonych przed kodem zostałem programistą. Pisanie kodu stało się jednym z moich głównych zainteresowań, gdyż pozwala ono na duży rozwój i daje możliwość rozwiązywania ciekawych, oraz co ważne realnych problemów.”

Wojtek Kuroczycki nie był na początku pewny czy chce studiować informatykę, rozważał również…sztukę. Miał wątpliwości czy programowanie nie jest jedynie przelotną fascynacją, czy nie 'zbrzydnie’ mu to w zderzeniu z rzeczywistością. Zastanawiał się, czy jeśli nie będzie mógł programować tylko tego co sam sobie wymyśli, dokładnie w taki sposób jak chce, to czy nadal będzie to jego pasją? Ostateczny wybór informatyki jako kierunku studiów ukształtował całkowicie jego ścieżkę zawodową. „Zacząłem pracować w zawodzie po pierwszym roku studiów by kupić sobie laptopa, mój pierwszy całkowicie własny komputer.

Złapałem jeszcze większego bakcyla. Od początku wiedziałem, że chcę programować, a teraz jestem w stanie stwierdzić, że chcę robić to całościowo – zarówno rozwiązania frontend, jak i backend.”

Drugie zderzenie z rzeczywistością – pierwsza praca

Z perspektywy studenta najtrudniejszym wyzwaniem w pracy programisty wydawać się może duży i złożony system, poprawność kodu, problemy z wydajnością. Czy tak jest w rzeczywistości?

W pracy początkowo najbardziej zaskoczyła mnie potrzeba współpracy z tak wieloma osobami. Z dzisiejszej perspektywy uznaje to za dużą zaletę – zgrany i zawsze pomocny zespół daje dużo radości z pracy” – wspomina Piotr Juchimowicz.

Pierwsze największe wyzwanie zawodowe Piotra nie było bezpośrednio związane z kodowaniem. „Myślę, że największym wyzwaniem z jakim się mierzymy, jest zrozumienie prawdziwych potrzeb biznesowych klientów, którzy korzystają z tworzonego przez nas oprogramowania. Pracując w branży ubezpieczeniowej, potrzebowałem solidnie poznać branżę i jej specyfikę – programista nie może jedynie interesować się kodowaniem, ale powinien również dążyć do zrozumienia problemów, które rozwiązuje.” – przyznaje Piotr.

Piotr Bojkiewicz radzi młodym programistom, żeby rozpocząć pierwszą pracę już na studiach. Piotr zaczął pracować na trzecim roku studiów co pozwoliło mu zdobywać doświadczenie zawodowe jeszcze przed zdobyciem wymarzonego tytułu magistra. „Rozpoczęcie pracy zawodowej otwiera trochę oczy, pokazuje inne podejście do zagadnień. Na studiach było dużo tematów z różnych dziedzin, ale za to dość płytko omówionych, poznałem szerszy obraz technologii. W pracy natomiast specjalizujemy się w bardziej wąskiej grupie zagadnień i technologii wykorzystywanych przy projektach” – sugeruje Piotr.

Po kilku latach pracy jako Programista

Piotr Juchimowicz jest bardzo zadowolony ze ścieżki, którą wybrał. Programowanie pozwoliło mu na poznanie świetnych ludzi oraz rozwój swoich mocnych stron. Uważa, że wcale nie jest to łatwe zajęcie. Sama umiejętność programowania nie wystarczy, trzeba również dobrze poznać branżę, dla której powstaje system albo rozwiązanie. Jednak ostatecznie duży wysiłek, który wkładamy w tworzenie oprogramowania daje satysfakcję i zadowolenie z pracy.

Wojtek Kuroczycki uważa, że zawód programisty jest bardzo “pojemny” i potrafi dawać naprawdę dużo satysfakcji. Po 15 latach pracy zawodowej podsumowuje – „Stwierdzam, że mentalnie niewiele się u mnie w tej kwestii zmieniło – nadal lubię obrać sobie jakiś obszar, wgryźć się w niego na tyle, bym miał przynajmniej blade pojęcie co robię, i na tym budować. Pozwoliło mi to na płynne przechodzenie między tematami, między ASM/C/C++ które nauczyło mnie zarządzania pamięcią i patrzenia niskopoziomowego a .Net (/core) i Javą, które dały wgląd w bardziej wysokopoziomowe zagadnienia. Gdzieś pośrodku leżą zagadnienia frontendowe, czyli działanie w sztywnych ramach, z ograniczonymi możliwościami oraz praca z bazami danych, która nauczyła mnie rygoru trzymania spójności zarówno struktury jak i samych danych. Na pewno nie jest to koniec moich 'podróży’ po płaszczyźnie IT – i jest to dla mnie bardzo pozytywna myśl. Ciągła ewolucja, mutacja kompetencji i doświadczeń, zmiany – to jest coś, co pcha mnie do przodu.”

Wojtka najbardziej zaskoczył fakt, iż… nawet eksperci nie wiedzą wszystkiego. „Okazało się, że ekspertem człowiek staje się metodą miliarda prób i błędów, niepowodzeń, polowania na wiedzę i rozwiązania, które za nią idą. Każdy ma swoje obszary specjalizacji, w których rozwija się latami i jednocześnie zyskujemy też całkiem nowe, czasami niespodziewane kompetencje. Ekspert ekspertowi nierówny!” – przyznaje Wojtek.

Rady dla początkujących programistów

Jakie kompetencje łączą się z zawodem programisty? Czy wystarczy tylko być dobrym z matematyki, żeby sprawdzić się jak twórca kodu?

Wojtek Kuroczycki uważa, że w zawodzie programisty niezbędne jest zamiłowanie do nieustannego rozwoju. „Technologie tworzą się, zmieniają, ewoluują – i ta ciągła zmiana jest czymś, w czym się odnajduję i lubuję. Bez rozwoju człowiek z czasem de facto traci kompetencje, nie wystarczy raz się czegoś nauczyć 'i spokój’. Ja się w tym spełniam. Jeśli lubisz się uczyć, to na pewno ten zawód dostarczy Ci zawsze okazji do nauki.” Wojtek przyznaje, że istotne jest również wzajemne dzielenie się wiedzą. „Nieraz ucząc kogoś jakiegoś konceptu bądź rozwiązania sam wzbogacam swoją wiedzę, a następnego dnia to 'uczeń’ może w innym temacie być dla mnie ekspertem. Swobodny przepływ wiedzy pomaga wszystkim – dlatego warto pracować z ludźmi, którzy wiedzą więcej od nas, albo wiedzą po prostu inne rzeczy.”

Czy tylko absolwent informatyki może odnaleźć się w zawodzie programisty? Niekoniecznie. Historia Arkadiusza Gawrysiuka (Becoming a Full-Stack Developer in one year at your thirties – Altkom Software & Consulting) pokazuje, jak można zostać programistą bez studiów zmieniając zawód po trzydziestce.

Również Wojtek Kuroczycki zauważa: „Zawód programisty jest dosyć 'otwarty’. Jeśli ktoś ma chęć, by uczyć się nowych rzeczy – nic nie stoi na przeszkodzie by spróbować. Znałem osoby, które zdecydowały się uczyć programowania mając stopnie naukowe zarówno z psychologii, filozofii, jak i ochrony środowiska, tak więc podstawą nie są 'papiery’. Jeżeli ktoś chce zostać programistą, i faktycznie go to kręci, to jest w stanie tego przy odpowiedniej dozie samozaparcia dokonać. Każdemu w tej kwestii życzę powodzenia – obyśmy się kiedyś w jakimś projekcie spotkali, chociażby za pośrednictwem historii w repozytorium kodu.

Jeśli chciałbyś rozwijać i doskonalić swoje umiejętności programistyczne, za pomocą kodu rozwiązywać złożone problemy biznesowe klientów z różnych branż i sektorów, uczyć się od najlepszych – dołącz do nas i aplikuj na nasze oferty pracy.

To Cię może również zainteresować:

Jak zostać świetnym programistą? Czym właściwie są dobre praktyki programowania? Z których warto korzystać? Uchylimy rąbka tajemnicy. Eksperci od kodu […]
Podczas gdy pracodawcy prześcigają się w ofercie atrakcyjnych benefitów, wśród pracowników wzrasta znaczenie czasu wolnego i work-life balance, a satysfakcja […]
Jak zostać świetnym programistą? Czym właściwie są dobre praktyki programowania? Z których warto korzystać? Uchylimy rąbka tajemnicy. Eksperci od kodu […]